Jakie produkty sprzedawać na blogu?

Kolejna część odsłony współpracy z blogerką. Pierwsza część o początkach współpracy przeczytasz  tutaj

Dziś podejmę temat produktów.

Trzy formy produktów jakie zrealizowaliśmy. Zaczęliśmy od e-booka który był już w momencie gdy dołączyłem, się do  współpracy.

Ponieważ mocną stroną  blogerki jest pisanie, więc poszliśmy w tę stronę. Kolejne e-booki  pisała patrząc na potrzeby które były wśród komentujących na blogu i piszących na maila.

Tu możesz obejrzeć video, a poniżej więcej poczytać.

E-Booki

W ten sposób powstawały kolejne e-booki. Poprawiliśmy je, zmienialiśmy co nieco i wypuściliśmy  w formacie PDF. Tak naprawdę ten format był zawsze wystarczający.

Okładki były robione własnoręcznie przez właścicielkę ze zdjęć jej psa. zazwyczaj były do siebie dość podobne. Nie zmieniałem jednak tego, gdyż stwierdziłem że byłaby to dodatkowa praca a nam zależało by jak najszybciej wypuścić kolejne produkty.3D_Dysplazja

Takie działanie się sprawdzało. Każdy kolejny e-book dodawał dodatkowych dochodów. Sprzedawały się nowe i starsze e-booki.

Co ciekawe ceny e-booków były zróżnicowane. Działaliśmy wg. zasady że autorka sama decydowała o wartości produkty. Rynek ewentualnie weryfikował. Co do e-booków nie było problemów – ceny były dobrze dobrane. Najtańszy z e-booków kosztował 25 zł najdroższy 45 zł.   

 

Video kursy

 

Po jakimś czasie chcieliśmy zrobić coś w innej formie. Tym razem miał to być video kurs.

Na tapet poszedł temat “masaż psów”. Ponieważ blogerka nie chciał się już tym zajmować a wiedzę chciała przekazać dalej.

Umówiliśmy się w wynajętym studiu na ok. 3 godziny. Ponieważ nie pamiętam parametrów sprzętu oświetleniowego, więc podam tylko namiary że nagrywaliśmy na aparacie – lustrzance Panasonic Lumix GH2. Osoba mówiąca miała przypięty mikrofon krawatowy Audio Technica podłączony do dyktafonu ZOOM 1

Aparat na części masażu stał na statywie Benro. Jednak ze względu na kręcone ujęcia w dużej mierze było kręcenie “z ręki”  

“Dasza” suka na planie nie czuła się na początku zbyt komfortowa. Pod koniec ujęć silne światło dawał jej się we znaki i uciekała od nich. Dlatego część ujęć było kręcone poza białym tłem. Ostatecznie zostawiliśmy to właśnie tak, bez ukrywania tego.

 

Cena kursu  – 89 zł mimo iz nie była jakąś specjalnie wysokie – jednak odstraszała i mimo największej pracy z wszystkich innych produktów – sprzedawała się najgorzej.

 

Kilka miesięcy później zrobiliśmy kolejny kurs “Gotowanie dla psa” Tym razem jednak zrezygnowaliśmy by zdjęcia robić w kuchni i kupować każdy produkt. Poszliśmy “na łatwiznę” i część praktyczną  (podawanie przepisów) były najzwyczajniej w świecie podawane ustnie.

Składniki były jako napisy wygenerowane podczas postprodukcji. Podłożyliśmy również tło  – zdjęcie kuchni by nadawało klimatu gotowania.

Cena była dużo niższa 49 zł i sprzedawała się o wiele lepiej.

okladka-przodJeśli chodzi o okładki kursów i grafiki to stosowaliśmy narzędzie online do  generowania grafiki canva.com

Rewelacyjnie  proste narzędzie dla nie grafików.

Gotowe wzory w różnych formatach. Nic tylko tworzyć!

 

Usługi

 

Ten produkt powstał z poważnego problemu. Problemem była ilość maili którą dostawała nasza bohaterka. Ponieważ jej wielka pasją i miłosierdzie wobec psich opiekunów sprawiała że nie chciał nikogo zostawiać bez pomocy.

Niestety kosztem czasu swojego i swoich bliskich.

Wbrew pozorom nie jest takie proste proponować ludziom swoje usługi doradcze za pieniądze.

Wiele osób pomaga innym za darmo. jednak w momencie gdy odpowiadanie na maila zajmuje godzinę czasu a tych mail jest w kolejce kilkadziesiąt, dzwonią telefony i skype….to przychodzi ten ważny moment powiedzenie “tak dalej nie może być”

Jeżeli dla Ciebie czymś prostym jest powiedzenie w tym momencie – “chcesz porady to mi zapłać”  -to gratuluję, bo w naszym przypadku to nie było takie proste.

 

Postanowiliśmy zrobić to etapami.

  1. Ograniczyliśmy napływ nowych maili i potrzebujących opiekunów Z wszystkich możliwych stron internetowych po ściągaliśmy adres e-mail i telefon blogerki. Nie było tego specjalnie dużo, więc poszło to dosyć sprawnie.
  2. Uznaliśmy że skoro zbyt trudno jest jej powiedzieć wprost że usługa jest płatna – niech obecnych opiekunów obsługuje jak dotychczas aż w naturalny sposób znikną
  3. Stworzyliśmy cennik usług. Z ok. 7 usług z czasem zminizowalismy do 3 z których główne i jedna była kupowana
  4. Założyliśmy nowego maila – na gmailu. Narzędzie te posiada w sobie bardzo dużą funkcjonalność. Uważam że dziś praktycznie nie ma konkurenta. W ustawieniach e-maila ustawiliśmy automatyczną wiadomość. Każdy kto pisał do blogerki dostawał informację że z powodu natłoku maili zastrzega sobie ona: odpowiedź w ciągu 3 tygodni oraz że niekoniecznie odpowie na wszystkie maile. Dalej można było przeczytać ze dla tych którzy są zainteresowani szybszą odpowiedzią – mogli się zapoznać z cennikiem usług do którego był link. Blogerka nie była pewna jakie będą konsekwencja takiego działania. Na szczęście to spowodowała że mogła odpowiadać tylko na maile na które chciała. Części z nich nawet pomagając bezpłatnie. A nie zabrakło zainteresowanych którzy płacili za usługę. Rozwiązanie problemu przyniosło najlepszy z produktów.

Wykorzystane narzędzia:

Canva.com – narzędzie do tworzenia grafik nawet jak nie jesteś grafikiem

gmail – mail i niezliczona ilość przydatnych funkcji. Na ten moment bezkonkurencyjny na rynku

lumix GH2 – aparat lustrzanka do nakręcania filmów

mikrofon krawatowy firmy Audiotechnika

statyw firmy Benro

dyktafon ZOOM 1

przekonywania właścicielki bloga by zaczęła zarabiać na usługach 🙂

 

W kolejnej części przedstawię proces  wejście na wyższy poziom jakościowy bloga. Z blogspota na wordpress oraz proces automatyzacji sprzedawanych produktów

 

Krzysztof Burzyński

Pomocnik Wizjonera

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *